Opinie pacjentów

- "Od sześciu miesięcy miałam dolegliwości prawego biodra i kolana. Poza tym bolał mnie kręgosłup. Ból był bardzo silny, przeszywający nie mogłam spać na prawym boku a co najgorsze, nie mogłam normalnie chodzić! Kuśtykałam o lasce. Lekarze proponowali mi operację stawu biodrowego. Przedtem jednak po przeczytaniu w Info-Tips artykułu o Praxis p. Adriana i p. Kasi, postanowiłam spróbować u nich. I udało się! Już po trzecim seansie odczułam ogromną poprawę. Chodzę bez laski i bez bólu!" –Helga Rebizak, Essen.

"Do Praxis Państwa Wloszowskich sprowadziły mnie problemy z kręgosłupem i bóle pięt (tzw.ostrogi). Najgorsze było jednak to, że cała lewa strona mojego ciała od głowy aż do stopy drętwiała, była jakby nie moja. Codziennie miałam problemy z porannym wstawaniem z łóżka a nawet z krzesła czy z fotela. Już po trzecim seansie nastąpiła poprawa, przede wszystkim ta koszmarna drętwota zaczęła ustępować, przestały boleć pięty. Po kolejnych trzech zabiegach było coraz lepiej. Dawno już nie czułam się tak lekko, sprawnie." - Ilona Palka, Langen

- "Od lat leczyłam się na wysokie ciśnienie, opuchnięte nogi, okropne migreny i bóle kręgosłupa (Bandscheibenvorfall). To był po prostu horror! Bóle nie do zniesienia, chodzić nie umiałam inaczej jak o kulach. Wyczytałam w Info-Tips o p. Adrianie i p. Katarzynie , zdecydowałam się spróbować. Już po czwartej wizycie poczułam znaczną poprawę - byłam silniejsza, pewniej mi się chodziło a ciśnienie spadło do 120/80! Po kilku kolejnych bóle kręgosłupa i te migreny praktycznie się straciły!" - Erika Muchel z Köln.

- "Od końca października cierpiałam na bóle kręgosłupa. Po prostu, któregoś dnia coś podniosłam w pracy i tak mi strzeliło, że nie wiedziałem jak się nazywam" – opowiada 24-letnia Monika Christiansen z Oberhausen.

"Próbowano mnie leczyć przeróżnymi metodami a to zastrzyki, tabletki, masaże – żadnej poprawy. Ból był coraz większy, zszedł do lewej nogi uniemożliwiając chodzenie, po nocach nie pozwalał spać."

- "Każdy ruch był torturą, najgorsze jednak cierpienia powodowała zmiana pozycji ciała, na przykład w nocy. Wtedy nawet środki przeciwbólowe były zupełnie bezsilne. Ja też czułam się bezsilna, beznadziejnie chora, bałam się, że nie będę mogła więcej pracować.W końcu lekarze stwierdzili tzw. Bandscheibenvorfall i jako jedyny ratunek zaproponowali operację. W razie gdyby się nie udała groził mi wózek inwalidzki. Nie odważyłam się".

- "Kiedy w styczniu tego roku, trafiłam do pana Adriana, to on powiedział mi, że szanse na poprawę są niewielkie. Mimo to zdecydowałam się spróbować. Po kilku pierwszych seansach poprawa była tak niewielka, że trudno było mi ją zauważyć. Byłam załamana. I już chciałam zrezygnować gdy po czwartym seansie ból nagle ustąpił. Potem jeszcze parokrotnie dawał o sobie znać ale to nie było już ten straszny ból, jak przedtem. Całe szczęście, że się nie poddałam, bo po kilku kolejnych seansach bólu prawie nie było a teraz od dwóch tygodni nie mam go wcale..." – podkreśla pani Monika.

Zaczęło się to przed paroma laty, dziewięcioletni wtedy Michał Fisan z Neuss cierpial na bóle głowy, karku, był bardzo często przeziębiony. Oczywiście lekarze starali się mu pomóc. Najpierw były tabletki, które pomagały tylko na jakiś czas. W końcu zrobiono zdjęcie rentgenowskie i okazało się, że Michał ma zmiany chorobowe w kręgosłupie szyjnym. Potem zalecono masaże i różne inne terapie – niestety bez rezutatu. Lekarze rozważali nawet możliwość operacji ale uznano ją za zbyt ryzykowną. Mimo usilnych i długotrwałych starań rodziców niestety nie udało się nic zrobić. Bóle głowy stawały się coraz częstsze i coraz silniejsze. Michał nie mógł się normalnie uczyć ani bawić z kolegami. Rodzice czuli się coraz bardziej bezradni. „ - Któregoś dnia w gazecie przeczytałem o gabinecie bioenergoterapii Katarzyny i Adriana i postanowiłem spróbować, jak to mówią - tonący brzytwy się chwyta” – opowiada ojciec Michała. „ - Dzięki Bogu po kilku seansach Michał poczuł się lepiej, bóle głowy nie były już tak silne. Po paru następnych całkiem zanikły. Po kilku tygodniach zauważyliśmy, że nasz syn nie przeziębia się już tak często jak przedtem. W szkole, nauczycielka od matematyki nie kryła zaskoczenia, że Michałowi poprawiła się zdolność koncentracji co zaowocowało lepszymi ocenami. Do dziś jeździmy raz w miesiącu z Michałem do Recklinghausen, tak w zasadzie profilaktycznie ale nie wiemy jak dalej potoczyłyby się losy naszego dziecka gdybyśmy nie natknęli się przypadkiem na ten artykuł w gazecie i nie skorzystali z pomocy pani Kasi i pana Adriana dzięki którym nasz syn jest dziś zdrowy.”

- "Dzięki panu Adrianowi czuję się dużo lepiej. Pomógł mi na żołądek i ciągłe bóle pleców. Teraz po siedmiu seansach jest naprawdę duża poprawa, z czego bardzo się cieszę" – pani Teresa Malek z Hagen.

Krygier- „Byłam pięć razy operowana na lewą stopę , była cała zesztywniała, nie umiałam normalnie chodzić. Miałam duże bóle pooperacyjne, do tego bolało mnie bardzo w krzyżu. Po wizytach u panstwa Wloszowskich mam 80 % poprawy. Stopa mnie wcale nie boli i mogę normalnie chodzić" - Danuta Krygier, Hannover.

- "Od paru lat temu miałem bolesny ucisk w klatce piersiowej oraz silny ból lewej strony pleców, sięgający od góry do dołu. Poza tym jestem diabetykiem. Już po pierwszych kilku seansach odczułem ogromną poprawę w klatce piersiowej, ból w plecach stracił się po kilku kolejnych. Cukier we krwi też obniżył się. Mnie osobiście bardzo pomogło, zwłaszcza z tym bólem w klatce piersiowej – byłem z nim u różnych lekarzy ale nikt mi nie umiał pomóc. Dopiero p. Adrian mi pomógł." - Hubert Kosubek, Wölpinghausen.

- "Cierpiałam na ciągłe, dolegliwe bóle kręgosłupa, częstomocz, opuchnięcie lewej nogi. Do pana Adriana przyjechałam aż z Göppingen (Baden-Württemberg). Już po trzecim seansie odczułam bardzo dużą ogólną poprawę. Już samo ustąpienie bólów kręgosłupa dało mi niewypowiedzianą ulgę. Mogłam wreszcie spać na boku, co od wielu miesięcy było niemożliwe. Poza tym nastąpiła poprawa z opuchlizną lewej nogi. Pomogło mi też na częstomocz. Bardzo się cieszę – bo poprawa jest naprawdę duża" - Zdzisława Korzynietz, Göppingen.

- "Od wielu lat cierpiałam na bóle w krzyżu, promieniujące do lewej nogi. Brałam tabletki ale pomagały tylko na chwilę a ja cierpiałam coraz bardziej. W końcu poddałam się operacji. Niestety, po niej wcale nie poczułam się lepiej, bolało dalej. W końcu zdecydowałam się spróbować u p. Kasi i p. Adriana, zrobiłam termin. Po kilku seansach, wreszcie odczułam ogromną poprawę! Przestało boleć! Po tych seansach byłam cała spocona, słaba ale zadowolona! Teraz umię nawet długo chodzić bez bólu. Tylko w nocy, jeszcze odrobinę boli, w łóżku przy zmianie pozycji." Urszula Konieczny, Igensdorf.

Strony